18 maja 2020 roku rozstrzygnęliśmy konkurs szkolny na zabawny wierszyk o obecnej sytuacji, związanej z pandemią koronawirusa. Cieszymy się, że chcieliście się podzielić z nami swoimi przemyśleniami. Zainteresowanie było duże, a poziom wyrównany.  Rzeczywiście poczucia humoru Wam nie brakuje, a nam, odbiorcom, lektura Waszych tekstów sprawiła prawdziwą przyjemność.

Po długich naradach przyznane zostały trzy miejsca i jedno wyróżnienie:

I miejsce Szymon Krasiński 1dLO(g) - za wiersz Parano.

II miejsce Łukasz Dąbrowski 3aTE - za wiersz Kondzio.

III miejsce Maciej Świderski 2bTE - za wiersz Dziś cała Polska w domach siedzi.

Wyróżnienie otrzymują nauczyciele: Małgorzata Wójcik-Wojciechowska oraz Piotr Szyćko, za wiersz Koronaferyjny Ekonomik.

Wszystkim serdecznie gratulujemy.

Zapraszamy do lektury wierszy zwycięzców oraz kilku innych utworów. Niektóre z wierszy zostały również opublikowane w najnowszym wydaniu gazetki szkolnej „Eureka”.

 

Parano

Żył kiedyś dziennikarz, gdzieś pod Waszyngtonem,

Mianował się drugim Hunterem Thompsonem

Pisał on recenzje, wiersze, felietony

Czasami zapełniał, aż sześć i pół strony!

Ostatnio ułożył (najlepszy na Ziemi)

Artykuł o ludziach podczas epidemii

Był tam przerażony czempion hokejowy,

Który w swym ogródku, wyrył schron bojowy,

Nie wychodził z niego, i nie był rozmowny,

Więc redaktor wywiad zrobił z nim listowny

Była też paniusia, która miała pieska,

Wobec hokeisty, była to groteska

Dla naszej paniusi czymże jest przezorność?

Wychodząc, zyskuje się przecież odporność!

Paniusia szydziła: Ostrożni? Cykory!

Lecz zgadnijcie proszę, kto był potem chory?

                                                        Szymon Krasiński, 1d LO(g)

Kondzio

Był raz Konrad, Kondziem zwany,

Bardzo grzeczny, wychowany

Zawsze słuchał się mamusi,

Ale teraz? Cóż go dusi?

Zastanawia się rodzina,

Skąd ma tu chorego syna,

Cały czas tu w domu siedzi,

Nawet nikt go nie odwiedzi.

Prawda jednak była inna,

Miejsca tu mieć nie powinna,

Bo gdy mama szła do pracy,

Miał swą wolność jak na tacy.

Biegł do chłopców na spacery,

Czy też inne te rowery,

Buzi wcale nie zakrywał,

Rąk też wcale nie umywał.

Mija tydzień, jeden, drugi

Ta przygoda go już gubi,

Kaszle bardzo niesłychanie,

Co się teraz z Kondziem stanie?

Mama dzwoni do lekarza,

Ze strachem się mu wyraża,

Że jej syn jest bardzo chory,

Kaszel ma jak dwa potwory.

Sanitariusz  chłopca bada,

W swojej zbroi, tak wypada,

Na dzień drugi jest diagnoza,

i to jest ta zła prognoza.

Mama pyta się lekarza,

Czy im też coś już zagraża,

Rzecze doktor: niech mnie słucha,

To jest wirus, prosto z Wuhan.

Kwarantanny czas zaczęty,

Do szpitala każdy wzięty,

Mama, tata też tam siedzi,

Nikt ich wcale nie odwiedzi.

Lecz po dłuższym czasie trwogi,

Stanęli wszyscy na nogi,

Wszyscy zdrowi, tak jak ryba,

Nie zagraża im ta bida.

Wszyscy w domu już szczęśliwi,

Wobec siebie też uczciwi,

Kondzio nigdzie nie wychodzi,

Bo o zdrowie tutaj chodzi.

Chłopczyk ma już wniosek taki,

Wcale też nie byle jaki,

Musi słuchać się mamusi,

Wtedy nic go nie udusi.

Ty co czytasz, czytaj ładnie,

Zrozumiale, całkiem składnie,

I stosuj się do zaleceń,

Mimo, że jest kwiecień-plecień.

Bo pogoda może kusi,

Ale wirus Cię udusi,

Więc jest rada, jedna taka,

Nie naśladuj tego… łobuziaka.

                                                     Łukasz Dąbrowski, 3a TE

 

Dziś cała Polska w domach siedzi

Dziś cała Polska w domach siedzi,

nudzą się przez to wszystkie dzieci.

Przez wirusa szkoły pozamykane,

a młodzież wszystko do domu ma zadane.

Wszyscy się o maseczki biją,

bo to ma chronić przed wirusową żmiją.

Wirus gdy człowieka widzi

chce go szybko zapaskudzić.

Tu z radą przychodzi rząd,

noś maseczki, nie bądź głąb.

Do zasad ludzie się nie stosują,

dlatego policjanci mandaty wypisują

Puenta z tego taka,

siedź w domu, nie dokarmiaj wirusowego robaka.

                                                                 

                                                                      Maciej Świderski, 2b TE

 

Koronaferyjny  Ekonomik

Ekonomik, gwar i wrzawa.

Koleżanki i koledzy ,

młodzież, która łaknie wiedzy.

Wszyscy dumnie i ochoczo,

po szkolnych korytarzach kroczą.

Taki sen mieliśmy właśnie.

Od miesiąca wszystko gaśnie.

Wszystko zdalnie, elektronicznie.

Jakoś tak niesympatycznie.

A tu naraz taka cisza.

Taki bezdech niesłychany.

Kwarantanna się zaczyna .

I do kosza nasze plany.

Nauczyciel nie próżnuje.

Do librusa się loguje.

Siedzi, sprawdza, odpisuje…

Cud, że w końcu nie zwariuje

Szanuj więc mentora swego,

bo dostaniesz telewizyjnego.

Lekcje on-line rozpoczynaj.

Bierz laptopa, nie „przeginaj”.

Aby wszystko nam wróciło.

Żeby znowu było miło.

Zapach książki nozdrza kusił.

Widok belfra uśmiech budził.

Jest jedyna na to rada.

Nie idź dzisiaj do sąsiada.

Od Biedronki stroń z daleka,

bo tam wirus na Cię czeka.

Nie odwiedzaj też Topazu.

Lidla także dziś unikaj.

Włóż niewidkę ,

Szybko znikaj

 

Patrz słoneczko się uśmiecha.

Kawka budzi mocą woni,

Lecz nikogo się nie zmusi,

by wychodził dzisiaj z domu.

 

                                                           p.  Małgorzata Wójcik-Wojciechowska

                                                            p. Piotr Szyćko

 

Koronawirus - wiersz na poprawę humoru

Zaczęło się niewinnie od kilku zakażeń

Aż nagle pojawił się napływ wydarzeń.

Nie tylko w Chinach, lecz także w Polsce

Pojawił się wirus w mieście i w wiosce

Rząd wprowadził różne działania

Zaproponował pozostać w mieszkaniach

Kiedy zamknęli szkoły wszyscy się cieszyli,

bo myśleli sobie, że nie będą nic robili

A tu niespodzianka, zarządzenie nowe

Są lekcje online i to przymusowe

Szybki przegląd fejsa,librus nie wyrabia

Bo wszyscy zasiedli by lekcje odrabiać

Koronaferie podbiły świat

Jednak ten pomysł szybko zbladł

Kolejne obostrzenia, policja w gotowości

Ściga wszystkich, którzy nie nadrabiają zaległości

Szaleństwo totalne, robi się zapasy

I podchodzimy w odstępach do kasy

Wszyscy już w domach kompletnie świrują

Ale za to normalnym językiem się komunikują

Jest czas na zabawy i długie rozmowy

Ciągle nam przychodzą nowe pomysły do głowy

Mimo tych zakazów i wszelkich zaleceń,

Mimo dezynfekcji rąk i zmieniania maseczek

Trzymamy się dzielnie, no i się wspieramy

Dziadkowie i Babcie mogą liczyć na pomoc

Robimy zakupy ciągle do nich dzwoniąc

Wiadomości niektórzy całą noc oglądają

Media nam fakty nowe codziennie sprzedają

Na wszystkich kanałach leci jedna śpiewka

Coronavirus to już nie przelewka

A kiedy już przyjdzie dobra nowina

Spotkamy się wszyscy u Babci na imieninach

Kiedy już będzie po wszystkim i po kwarantannie

Spotkamy się na ulicach i znów będzie gwarnie

Świat znów zacznie tętnić życiem, śmiech będzie słychać dookoła

A my będziemy się cieszyć, że znów zaczęła się szkoła.

                                                                           Oliwia Łudź, 1d LO(g)

Koronawirus

Nie tak dawno w pewnym kraju,

Powstał wirus, mały draniu.

Sióstr i braci kilkanaście,

Każdy zwie się Covid-19.

Covid wielkim był włóczęgą,

Więc się wybrał w podróż wielką.

Zwiedził Włochy, Francję,Rzym,

I zawadził też o Krym.

Teraz wkroczył już do Polski,

No a w Polsce, jak i wszędzie,

Covid wielkim wrogiem będzie.

Gdyż ten mały rozrabiaka,

Wpędził świat w sporego stracha.

Pozarażał ludzi wielu,

I to bez żadnego celu!

Na ratunek chorych osób,

Znaleziono świetny sposób.

A dokładnie kilka takich,

Co wirusów zniszczą niejednakich.

Przede wszystkim myj swe dłonie,

To cię wirus nie pochłonie.

Koleżanko bądź kolego,

Użyj żelu antybakteryjnego.

Dla ciebie szybkie i łatwe to zadanie

Zaś dla Covida spore wyzwanie.

A gdy kaszel cię dopadnie,

Zakryj usta, nosek sprawnie.

O higienę dbaj dokładnie,

Wtem ryzyko zarażenia spadnie.

I pamiętaj, zostań w domku,

Nie zarażaj swoich ziomków!

                                                   Oliwia Grzelak, 1d LO(p)

 

Rozszalał się wirus...

Rozszalał się wirus na całej ziemi

Lecz my nie chcemy tej pandemii.

Chorzy w szpitalach są bardzo przejęci

Służba zdrowia oddaje całe swoje chęci

Wojsko i Policja chroni każdego obywatela

Ale to nas na chwilę tylko rozwesela.

Na kwarantannie siedzieć musimy

Bo tej choroby bardzo się boimy

Do szkoły teraz też pójść nie możemy

Z nauczycielami przez internet się kontaktujemy.

W tym czasie wszyscy przez to przechodzić będziemy

Dopóki szczepionki nie wynajdziemy.

Nie wiem, jak żyć teraz moi mili

Poradźcie, co robić w obecnej chwili

Koronawirus wszędzie grasuje

Bezbronnych ludzi wciąż atakuje.

                                                                           Marta Głowala, 2d LO

 

Refleksje

Przyszedł moment na refleksje

Czemu zdalne w domu lekcje?

Czemu w domu siedzieć trzeba?

Czemu w domu zapas chleba?

Czemu świat piękniejszy za oknem,

Czy go kiedykolwiek jeszcze dotknę?

Milion pytań się nasuwa,

Ale czyja to „zasługa”?

Czy to ktoś niewidzialną ręką,

mówi do nas „zwolnij-nie tak prędko”?

Mówią że to wirus, że zagłada

te nakazy wciąż nakłada

A ja szukam większej głębi w tym temacie

Wszystko w domu przecież macie

Jest rodzina - jest i szczęście

A nauka? Wszędzie będzie

Trzeba teraz zostać w domu,

 by nie zrobić  nic nikomu

Będzie jak po burzy tęcza

Tylko teraz  „jakże ona piękna”

Docenimy w końcu to, co mamy,

i nie będą to „omamy”.

                                                        Oliwia Winek, 1c LO(p)

0
0
0
s2smodern
powered by social2s